Atrakcyjne długoterminowe wyceny.
Inwestorzy ciągle podchodzą sceptycznie do rynku akcji. Analitycy Franklin Templeton wyliczyli, że od 2008 r. do czerwca 2010 r. z produktów akcyjnych „odpłynęło” ponad 700 miliardów USD. W tym samym czasie produkty inwestujące w obligacje odnotowały wzrost środków o ok. 900 miliardów USD. Fakt ten przekłada się bezpośrednio na udział obligacji w całości aktywów gospodarstw domowych w USA, który wynosi 20%. Wynik ten jest jednym z najwyższych w historii.
Zdaniem Franklin Templeton obecna sytuacja na rynku akcji może stwarzać okazje do atrakcyjnych zakupów. Wskaźniki P/E dla MSCI Europe (11,3) i S&P 500 (13,7) są na poziomach bliskich historycznych minimów. Wskaźnik MSCI Emerging Markets (14,5) jest zbliżony do średniej historycznej. Również wskaźnik ceny do wartości księgowej dla MSCI World jest zdecydowanie poniżej średniej za ostatnie 15 lat. Zatem w ujęciu długoterminowym rynki w Europie i Stanach są znacznie niedowartościowane, natomiast rynki wschodzące na pewno nie są przewartościowane.
Analitycy uważają, że kluczową rolę będzie odgrywała selekcja spółek. Za obiecujące uznają takie sektory jak energetyczny, czy telekomunikacyjny. Spółki zaliczane do tej ostatniej gałęzi wypłacają znaczne dywidendy oraz dokonują ekspansji w obiecujące regiony Ameryki Łacińskiej i południowo-wschodniej Azji, gdzie popyt na ich usługi ciągle rośnie.
Obecnie konsumenci więcej oszczędzają niż wydają. W przyszłości należy się spodziewać cięcia wydatków rządowych i wyższego opodatkowania, co może spowolnić tempo wzrostu gospodarczego. Ale cykle gospodarcze są czymś normalnym, a osłabienie koniunktury należy postrzegać jak okazję do zakupu spółek z dobrą perspektywą na przyszłość. Tym bardziej, gdy tak jak teraz, cechują je rosnące zyski, zdrowe bilanse i atrakcyjne wyceny, które kładą solidne podstawy pod długoterminowe inwestycje.
Źródło: Franklin Templeton Investments