Umiarkowany wzrost i niska inflacja.
W 2010 roku czeka nas raczej umiarkowany wzrost gospodarczy i niska inflacja.
W 2010 roku globalny rozwój gospodarczy będzie zależał od tego, czy sektor prywatny będzie w stanie zastąpić pakiety stymulujące, które w ubiegłym roku przełożyły się na globalne ożywienie gospodarcze. Według Richarda Urwina, Head of Asset Allocation & Economic Research w BlackRock, istotne ograniczenie dotychczasowych praktyk stymulujących gospodarkę wydaje się mało prawdopodobne. Wydaje się, że banki centralne krajów rozwiniętych są nastawione na podtrzymanie wzrostu gospodarczego i dlatego nie będą dokonywać zmian w poziomie stóp procentowych przynajmniej do drugiej połowy 2010 roku. Potem, nawet jeżeli nastąpią ich podwyżki, to zdaniem Urwina będą raczej niewielkie. Inaczej wygląda sytuacja np. w Chinach czy w Brazylii gdzie podwyżki stóp mogą być większe i są bardziej prawdopodobne. W przypadku tych krajów ich ewentualny wzrost będzie się rozpoczynał z niskiego poziomu.
Dla podtrzymania ożywienia gospodarczego na świecie kluczowym aspektem pozostaje inflacja. Zdaniem BlackRock ryzyko wzrostu inflacji jest w 2010 roku niskie. Wyraźny wzrost inflacji wymaga silnego wzrostu gospodarczego, ale według BlackRock silny wzrost gospodarczy jest bardzo mało prawdopodobny. Zdaniem Urwina jednym z najważniejszych powodów ożywienia gospodarczego w 2009 roku był cykl zapasów. W 2010 roku BlackRock oczekuje wyhamowania spadku bezrobocia i wzrostu konsumpcji.
Źródło: BlackRock
08-01-2010