IFM - Bogactwo możliwościPrzewaga globalnych rozwiązań

Wskaźnikowo rynek na początku hossy.

Nerwowość na rynku staje się coraz bardziej widoczna. Z jednej strony głębsza korekta dla posiadaczy akcji wydaje się niemal pewna, ale z drugiej strony nieposiadanie akcji podczas potencjalnego silnego ruchu wzrostowego może okazać się nawet bardziej frustrujące. Przewidywanie dotyczące tego, co może wydarzyć się w najbliższych tygodniach czy miesiącach w takiej sytuacji jest zawsze zadaniem bardzo ryzykownym.
  
Dane makro nie uzasadniają tempa obecnych wzrostów i choć nadal zachowują pozytywny trend to coraz częściej dane te mieszczą się poniżej oczekiwań analityków. Ich nadmierne obecnie oczekiwania wynikają z wcześniejszego niedoszacowywania tych samych wielkości.
 
Jeśli spojrzymy na wartości wskaźników Cena do Wartości Księgowej (P/BV) dla spółek giełdowych to dojdziemy do konkluzji, że są to wielkości bardzo charakterystyczne dla początkowej fazy hossy.
 
Niewiele jest relatywnie spółek, dla których wskaźnik ten wynosi znacząco ponad 2, a dla całej giełdy waha się on obecnie w okolicach 1,5. Jednakże pamiętamy przecież, gdy wskaźnik ten u szczytu hossy w 2007 roku dla WIG-u dochodził niemal do 4. Natomiast zagregowany wynik netto dla wszystkich spółek giełdowych od tego momentu jest dodatni, co oznacza, że również wartość księgowa spółek notowanych musiała wzrosnąć.
 
Czy to oznacza, że WIG20 w ciągu kilku najbliższych lat osiągnie poziom 5000 pkt., przy którym wskaźnik P/BV zrówna się z tym z 2007 roku? Całkiem prawdopodobny scenariusz.
 
Jeśli tak się stanie, to znaczy, że rynek po raz kolejny napompował „bąbla”, który na pewno pęknie z hukiem. Jednak obecnie jesteśmy bardzo daleko od szczytu kolejnej hossy i póki co nadal jest lepiej mieć akcje, niż ich nie mieć.
 
Źródło: Analizy Online Sp. z o.o.
 
 
30-09-2009

 

 


Katowice | Warszawa | Wrocław | Nota prawna | Copyright 2003-2012 by INVESTMENT FUND MANAGERS S.A.